Jarmuż duszony z cebulą i czosnkiem

Jarmuż duszony – zdrowy i dobry jako przekąska i dodatek do dań!

Jarmuż to roślina rzadko stosowana w kuchni, a szkoda, ponieważ poza pięknym wyglądem zawiera całą gamę witamin i minerałów. Kupić ją jest trudno*, ale jeśli tylko będziecie mieli okazję – skorzystajcie z niej. Ten zielony smakołyk na pewno urozmaici Wasze menu. 
Jarmuż duszony z cebulą i czosnkiem świetnie pasuje jako dodatek do placków i naleśników oraz jak samodzielna przekąska. Polecam! 🙂 

Składniki na 2 porcje:

1 pęczek liści jarmużu
1 mała cebula
1 łyżka masła klarowanego
1 łyżka oleju ryżowego
2-3 ząbki czosnku
3-4 łyżki śmietany sojowej
1/2 szklanki wody
1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
sól i pieprz ziołowy do smaku

Wykonanie:

Około 1 litra wody lekko osolić i zagotować. Do wrzącej wody włożyć umyte liście jarmużu i gotować pod przykryciem przez około 15 minut na średnim ogniu. Po ugotowaniu odsączyć na sicie i zostawić do lekkiego przestudzenia.

Ugotowany jarmuż drobno pokroić. Cebulę drobno posiekać. Czosnek przecisnąć.

Na patelni rozgrzać masło klarowane i olej, dodać posiekaną cebulę i smażyć, aż się ładnie zeszkli. Dodać pokrojony jarmuż, zalać 1/2 szklanki wody i dusić pod przykryciem przez około 10 minut. Doprawić solą, pieprzem i sokiem z cytryny, wymieszać i dalej dusić przez około 5 minut. Dodać przeciśnięty czosnek i śmietanę sojową, dokładnie wymieszać, wyłączyć gaz i od razu podawać.
Smacznego 🙂

liście jarmużu

liście surowego świeżego jarmużu

* sprostowanie – dzisiaj (2016), jarmuż można już kupić praktycznie wszędzie: bazarki, sklepy spożywcze duże i małe – pakowany w paczkach umieszczonych zazwyczaj w lodówkach

3 komentarze

  1. Odpowiedz

    Bardzo ciekawie wygląda. Jarmuż jadłam może dwa razy w życiu. Chętnie bym spróbowała wg tego przepisu.
    Pozdrawiam:)

  2. Odpowiedz

    Kiedyś próbowałam tego warzywa, jakoś nie polubiliśmy się. Może dam mu szansę:)

  3. Odpowiedz

    Kocham jarmuż i najbardziej lubię go ze smażoną cebulką właśnie:) I zupę tez lubię (wszystko u mnie na blogu w razie..).
    Zaraz jadę do mamy i przywiozę sobie parę "listków", choć najlepszy po pierwszych przymrozkach:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.