Muffiny chałwowe

Tylko Sprobuj

Tylko Sprobuj

W moim rodzinnym domu mówiło się, że w kuchni jest zawsze najlepiej. Tam dziadek piekł nam rydze w opalanym drewnem piecu, babcia rzucała na fajerki resztki ciasta makaronowego i robiła niby macę, zwaną po prostu rombami. Tata przynosił własnoręcznie złowione ryby, a mama pozwalała nam strzelać z pęcherzy. Tam zrobiłam pierwszą zupę z buraków i lizaki, paliłam garnki i rozpuszczałam plastikowe foremki.. W kuchni jest zawsze najlepiej, bo tam się wszystko zaczyna :)
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

 Mam ochotę na coś z chałwą. Musi być prosto, szybko i pysznie. Więc..? Wiadomo! Muffiny!
Pachniały słodko i zachęcająco zerkały na Mężczyznę. To ile potrzebujesz do zdjęcia? – zapytał i łaskawie wydzielił mi 4 sztuki. Dobrze, że mam jeszcze trochę chałwy.. 🙂
 
Składniki na 12 sztuk:
Składniki suche:
1 3/4 szklanki mąki orkiszowej (1850)
1/2 szklanki mąki orkiszowej (630)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Składniki mokre:
1 duże jajko
1 szklanka mleka ryżowego
3 łyżki oleju

Dodatkowo:
1 szklanka pokruszonej chałwy
2 łyżki płatków z gorzkiej czekolady

Wykonanie:
Składniki suche i mokre dokładnie wymieszać w osobnych naczyniach. Następnie składniki mokre wlać do suchych i bardzo pobieżnie wymieszać, dodać chałwę i jako-tako połączyć.

Ciasto wyłożyć do odpowiednio* przygotowanych muffinkowych foremek i posypać płatkami czekoladowymi.

Piec przez około 30 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni Celsjusza.

Smacznego 🙂

*metalowe foremki wyłożyć specjalnymi papilotkami lub posmarować margaryną bezmleczną i wysypać kaszą manną, do foremek silikonowych wykładać ciasto bezpośrednio

PODOBNE POSTY

Muffiny cytrynowe z jagodami

Muffiny cytrynowe z jagodami – orzeźwiająca nuta cytryny i słodkie jagody, zebrane dopiero-co w lesie. Mniam 🙂 Składniki na 12 sztuk:Składniki suche:2

14 Responses

  1. … albo nie zostaje kompletnie nic, bo zanim zorientuje się o zdjęciu, zostaje mi okruszek. Ostatnio na urodzinach mojej mamy tak było – zrobiłam dla niej tiramisu, musiałam wyjsc i poprosiłam, żeby mi kawałek zostawili, po czym przyszłam i już nie było. "Zapomniało się" 🙂

  2. magda.k – dziękuję 🙂

    asieja – czasami do zdjęcia nie zostaje nic.. 🙂

    Kuchareczka – no własnie, ja mam problem z robieniem zdjęć tortów po przekrojeniu, ponieważ rzadko zostaje jakiś kawałek, a czasami wręcz trzeba kroić całość na konkretną ilość porcji i o dokładkach nie ma nawet mowy, a cóż dopiero o jakiś "resztkach" 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.