Szczaw na zupę w słoiku

Tylko Sprobuj

Tylko Sprobuj

W moim rodzinnym domu mówiło się, że w kuchni jest zawsze najlepiej. Tam dziadek piekł nam rydze w opalanym drewnem piecu, babcia rzucała na fajerki resztki ciasta makaronowego i robiła niby macę, zwaną po prostu rombami. Tata przynosił własnoręcznie złowione ryby, a mama pozwalała nam strzelać z pęcherzy. Tam zrobiłam pierwszą zupę z buraków i lizaki, paliłam garnki i rozpuszczałam plastikowe foremki.. W kuchni jest zawsze najlepiej, bo tam się wszystko zaczyna :)
Share on facebook
Facebook
Share on google
Google+
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Szczaw od zawsze był przedmiotem uwielbienia mojej rodziny. Zbierany w okolicznym, czystym lesie, szybko „obrabiany” stał sobie w słoiczkach i czekał na konsumpcję. Kiedy mieliśmy ochotę na zupę szczawiową (a miewamy ją często, niestety szczawiu nie można spożywać nałogowo) albo nie mieliśmy ochoty na długie gotowanie przynosiliśmy słoiczek z piwnicy i w 15 minut mieliśmy gotową zupę. 
Dziko rosnący szczaw najlepiej zbierać w okresie maj-czerwiec. Im jest młodszy tym lepszy, liście są ładne i nie mają zdrewniałych włókien. Słoiki na szczaw nie powinny być większe niż 200 ml, z takiej porcji wyjdzie zupa lub danie dla 4-6 osób. Szczaw do słoików konserwowany jest dzięki dużej ilości soli, więc lepiej go przesolić i przed zastosowaniem przelać świeżą wodą, niż nie dosolić i cały słoik wyrzucić.  

Składniki na 2 słoiki po 200ml:
około 10 litrów liści szczawiu
około 1/2 szklanki soli
4-6 łyżek oleju 

Wykonanie:
Liście szczawiu przebrać, wybierając młode i ładne rośliny, opłukać w wodzie, lekko osuszyć i drobno pokroić.

W dużej misce dokładnie wymieszać szczaw z solą.

Przekładać do słoików i bardzo mocno ugniatać, dbając o to, żeby nie zostawały pęcherzyki powietrza. Nadmiar wody i soków odlewać.

Po ułożeniu szczawiu w słoikach wierzch zalać olejem, zakręcić i odstawić w chłodne miejsce. I gotowe 🙂

Smacznego 🙂

PODOBNE POSTY

Pierogi pieczone z mięsem

Fenomenalne ciasto! Takie pierogi „chodziły za mną” bardzo długo, ale nie udało mi się stworzyć wersji godnej powtórzenia. Ta propozycja koronuje moje

6 Responses

  1. Dobrze, że przypomniałaś, że trzeba zaopatrzyć się w szczaw na zimę. Bo jak tu wytrzymać tyle miesięcy bez szczawiówki! ;)) Liście szczawiu częściej mrożę, ale wersję słoikową też chętnie przetestuję 🙂 Pozdrawiam!

  2. tak się składa, że dziś kupiłam szczaw i chcę go wrzucić do słoiczka, aby nie zrobił się brzydki… ile może stać w słoiczku?:)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.